wtorek, 31 maja 2016

Rozdział 9

!!!!!! UWAGA!!!!! Przeczytaj notkę na dole!!!!!!!!!! -Idę tam -Leondre czekaj! Kiedy pobiegłem na górę zobaczyłem tam to czego już żałuję Charlie i Amy się... Oni się całowali??! -Upssss, nie ten pokój-powiedziałem Szybko zszedłem na dół do Jen - Co???-zapytała -Nie chcesz wiedzieć -Leo!! -Co??? -Zabiję Cię kiedyś wiesz?? -Tak też kocham Nutelle -Co? Hahah -Jen zaczęła się śmiać a ja zaraz po niej -Może coś pooglądsmy??-zapytałem -Dobra tylko co? -Igrzyska Śmierci?? Co powiesz -Jasne kocham ten film! * Charlie Kiedy szliśmy na górę Leondre mnie ciągle wypytywał o wszystko lecz mu nie odpowiadywałem Gdy byliśmy w pokoju Meli zacząłem się do niej zbliżać, i musnąłem jej usta Do pokoju wparował Leo i wszystko zepsuł -Upsss to nie tu -Leondre!!!! Zabiję cię kiedyś- nie zdążyłem powiedzieć zdania bo Leo zamknął dzrzwi -Ok to na czym skończyliśmy??-zapytałem Mel -Nie wiem -Bo wiesz, u mnie w domu zostało nie dokończony obiad-droczyłem się z nią -Doprawdy?? To może już się zmywaj do domu -zaśmiała się Mel -Nieeee może coś pooglądamy?? -Ok może... Nie nie wiem-powiedziała moja księżniczka -Może horror??-zaproponowałem -Nie tylko nie to... proszę *Amelia Po długim namawianiu Charliego wkońcu się zgodziłam oglądaliśmy,, Samara Morgan" niby nie taki straszny film ale i tak się bałam lecz Charlie mnie przytulał i mówił ,,Spokojnie to tylko film, a poza tym i tak bym cię obronił" Awww jakie to jest słodkie Kocham go!!!!!!!!!! Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. ------------------------------------------------------------------------------ Hejcia jest rozdziałek 9 !!!!!! Na początku chciałabym was przeprosić że długo nie było rozdziału(ponad tydzień)... Poprostu z braku czasu... Następny rozdział pojawi się chyba w piątek bo w weekend nie dam niestety radę a we wtorek i środę(7-8) mam wycieczkę więc następny pojawi się może w czwartek lub w piątek<3 <3 Napiszcie jak wam się podobał rozdziałek <3

wtorek, 24 maja 2016

Rozdział 8

*Amelia W nocy wcale nie mogłam spać, to pewnie przez to że myślałam co zaszło wczoraj. Charlie powiedział że mnie kocha... Nie moge sama w to uwierzyć, ja go chyba też kocham ale sama nie wiem czy wreszcie tak czy nie... To jest dla mnie za trudne,muszę to przemyśleć... Obudziłam się o 10 byłam troche nie wyspana ale przeżyje. Podeszłam do szafy wybrać ubranie, i znowu ten ssm problem co zawsze nie mam się w co ubrać... Gdy wybrałam ubrania poszłam się umyć,po kąpieli poczesałam i wysuszyłam włosy które potem związałam w kucyk, zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na śniadanie. Byli już tam ciocia Lucy, Leo, Jen i ciocia(?) Victoria -Hej wszystkim-powiedziałam -Hej -dowiedzieli chórem -Co na śniadanie?? -Nutella i naleśniki!!!!- krzyknął Leo -Jej!! Pyycha! Usiadłam do stołu i już brałam naleśnika... -ejj zostaw to moje!-krzyknął Leondre -Ej panie Nutello pan nie jest jedyny w tym domu który kocha nutelle-powiedziałam -No dobra masz, Foch Forever! Na to wszyscy wybuchnęli śmiechem Po śniadaniu postanowiłam się przejść do parku,kiedy tak spacerowałam ktoś złapał mnie za rękę to był Max... -Zostaw mnie co znowu chcesz??!-zaczęłam mu się wyrywać -A jak myślisz na czym my to skończyliśmy-powiedział swoim obleśnym głosem -Prosze zostaw mnie!!! Zaczął się do mnie zbliżać a ja nie mogłam się mu wyrwać bo strasznie mocno mnie trzymał -Zostaw ją du..u!!!- usłyszałam głos mojego bohatera to był Charlie -Co powiedziałeś??-powiedział Max popychając mnie na ziemie Zaczęli się szarpać,oczywiście nie obyło się bez kopnięcia przez Charlsa w czuły punkt -Aas ku..a!!! Poleciał na ziemię a Charlie do mnie podbiegł do mnie -Chodź spadamy zanim wstanie Uciekliśmy z dala od niego - Nic Ci się nie stało??-zapytał -Nie nic tylko boli mnie trochę tyłek -zaśmiałam się a Charlie to odzajemnił - A co ty tutaj w ogóle robisz?? -Chciałem odwiedzić Leo i akurat szedłem parkiem i cię zobaczyłem-powiedział -Dziękuję -powiedziałam i go przytuliłam Gdy się od siebie odsunęliśmy, nasze twarze były tylko pare centymetrów od siebie Nagle Charlie mnie pocałował... Kiedy się od siebie odunęliśmy Charlie powiedział -Przepraszam nie chc... Przerwałam mu pocałunkiem -Charlie... Ja cię kocham!! -Ty właśnie powiedziałaś że mnie kochasz?-zapytał trochę zmieszany -Tak kocham!!!!! - A zostaniesz moją księżniczką?? -Tak zostanę! Złączyliśmy nasze usta już w dłuższym pocałunku... * Charlie Nie mogę w to uwierzyć... Amelia właśnie zgodziła się zostać moją dziewczyną! Kiedy zabrakło nam powietrza postanowiliśmy wrócić do domu, gdy wracaliśmy cały czas trzymaliśmy się za ręce, cieszę się że ona właśnie ona jest moją dziewczyną oby wszystko nam się dobrze układało... Nagle zauważyłem. Onie moja psychofanka -Chodź szybko -pociągnąłem Amy za ręke -Ale co się stało?- zapytałam mnie zdziwiona -Tam jest jedna z psychopanek i chyba jedyna,musimy się schować -Dobra poszła... Ufff..-powiedziała moja księżniczka Gdy doszliśmy do domu byli w salonie Jen i Leo coś oglądali w Tv -Oo o czymś nie wiemy -zapytał Leo Nie odpowiedzieliśmy i zrobiliśmy im na złość,pobiegliśmy na górę do pokoju Amy. * Leondre* Kiedy oglądaliśmy z Jen telewizor do domu przyszła Amy z Charlie'm trzymali się za ręce?? -O czymś nie wiem?? Uciekli na górę... -Czy ty myślisz o tym samym co ja??- zapytała mnie Jen -Tak czyli oni są razem, ale co z Chloe?? Zerwał z nią czy co?? -Jak widać to chyba tak Zacząłem tańczyć na kaniapie i śpiewać -Buma buma je buma buma jeee Do salonu weszła moja mama i ciocia Lucy Wszyscy razem z Jen zaczęli się ze mnie śmiać -No co...Charlie i Amy są razem...-usiadłem na kanapie a mama i ciocia się na mnie popatrzyły -Co??-zapytały chórem -Upsss -Leo zabiję cię kiedyś!!-powiedziała Jen -Tylko lepiej tam teraz nie wchodźcie ok -Dobrze-odpowiedziały i odeszły do kuchni -Idę tam -Leondre czekaj! Kiedy pobiegłem na górę zobaczyłem tam to czego już żałuję Charlie i Amy się... ………………………………………………………………………………………… I jak podoba się?? Rozdział 8! ! <3 Komentujcie bo w ogóle nwm czy ktoś to czyta :-( Komentarz=motywacja kocham waaaaas <3 <3 <3

niedziela, 22 maja 2016

Rozdział 7

-Bo ja...-jąkałem się -O co chodzi Charlie powiedz -Bo ja cię kocham!! -Co!!!? -Kocham cię!! -Co?! Ale Charlie ty masz przecież dziewczynę -Już nie mam-powiedziałem normalnym tonem -Co?? jak nie masz? -Nie mam zerwałem z nią specjalnie dla ciebie -Charlie,przepraszam ale ja to muszę przemyśleć Uciekła już nie zdążyłem jej złapać. Jezu a co jak ona mnie nie kocha?? Nie nie wiem... *Amelia Właśnie Charlie powiedział że mnie kocha nie wiem co zrobić. Ja sama nie wiem czy coś do niego czuję przecież to jest mój idol... Bardzo kocham ale jako fanka a nie jak normalna dziewczyna Przybiegłam do domu i odrazu do swojego pokoju, walnęłam się na łóżko i zs chwilę usłyszałam pukanie do dzrzwi -Proszę Postać weszła do mojego pokoju To była Jen -Hej co tam?, ej co się stało??-zapytała -Bo Charlie...Chaw...- jąkałam się -Co Charlie co z nim?? -On powiedział że... Że mnie kocha... -I co?!! -Uciekłam -Ale dlaczego??! -Poprostu muszę to jeszcze przemyśleć... Jen. -Tak?? -Mogę zostać sama?? -Jasne już idę Kiedy Jen wyszła próbowałam zasnąć,za chwilę zapadłam w sen. * Jennifer Jejku nie mogę uwierzyć że Charlie kocha moją siostrę to jest takie kochane! Super by było gdyby zostali parą. Tylko szkoda że Amy chyba tego nie odwzajemnia... Oby to się udało. Był już wieczór więc postanowiłam pójść się umyć Umyłam włosy i ciało wysuszyłam się,włosy związałam w luźny kok i ubrałam moją piżamę,szybko wskoczyłam w łóżko. Sprawdziłam jeszcze Fb,insta itp. I za chwilę zasnęłam. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………………… No to jest już 7 rozdziałek <3 <3 Dziękuję za wasze komentarze,obiecałam że dziś będzie rozdział u jest!? <3 <3 Koffam was <3 komentujcie <3 Komentarz=motywacja <3

sobota, 21 maja 2016

Rozdział 6

*Charlie Kiedy się wykąpałem poszedłem leżeć widziałem że Leo już też leży,więc powiedzieliśmy do siebie proste ,, dobranoc" i poszliśmy spać raczej tylko Leo bo ja cały czas o czymś myślałem a raczej o kimś czyli o Amelii. Ona jest taką super dziewczyną. Ach... Nie wiem o kim myśleć przecież ja mam dziewczyne... Chloe... Też ją kocham Amelia to jest moja... Można tak ją nazwać, jest moją przyjaciółką choć znam ją dopiero od paru dni... *Rano Obudziłem się o 10:30 , Leondre już też nie spał tylko coś szperał w telefonie -Idziemy na śniadanie??- zapytał mnie Leo -Jasne, chodź Kiedy zjedliśmy śniadanie, i porozmiawialiśmy z dziewczynami musiałem już jechać do domu pożegnałem się z dziewczynami i pojechałem do domu. * Amelia Obudziłam się o 11:00 więc razem z Jen poszłyśmy zjeść śniadanie, byli tam już tam Leo i Charlie, zjadłam śniadanie i po śniadaniu poszłam na gorę i umyłam się. Po kąpieli sprawdziłam telefon miałam sms od Charlsa (tak mam jego numer) Charlie :-) Hej możemy się spotkać?? Ja: jasne a o co chodzi?? Charlie: to nie rozmowa na telefon Ja : ok a gdzie i o której godzinie? Charlie: może w parku o 14 co powiesz? Ja : Jasne do zobaczenia :-* Charlie już nie odpisał więc zaczęłam się przygotowywać, o co mu może chodzić Ubrałam luźne ubrania i lekki makijaźlż była 13:45 więc wyszłam. *Charlie Kiedy przyjechałem do domu musiałem porozmawiać z Chloe. -Hej kochanie-powiedziałem -Hej co się stało -zapytała mnie -Musimy pogadać -No dobrze, co się dzieje?-zapytała zdziwiona -To nie ma sensu... My nie mamy sensu -Co??!! O co ci do jasnej ch....y chodzi!!?? Masz inną co?!!! -Nie Chloe zr.... -Nic nie będe próbowała zrozumieć jesteś świnią i tyle!!-wykrzyczała mi to prosto w oczy i uciekła... Trochę mnie to zdenerwowało ale wreszcie jestem wolny i mogę powiedzieć Amelii co do niej czuję... Kiedy poszedłem do parku Amy już tam była. -Hej-przywitałem się -Hej o co chodzi, dlaczego chciałeś się spotkać -Bo ja...-jąkałem się -O co chodzi Charlie powiedz -Bo ja cię kocham!!! -Co??!... ____________________________________________________________________________________________________________________ To to nareszcie jest rozdziałek 6!!!!!!!! Moje lenistwo wreszcie pozwoliło mi go napisać ;-) XD Jak myślicie co odpowie mu Amelia?? Jak się potoczy ta rozmowa. Amelia zgodzi się zostać dziewczyną Charliego?? Wszystko w następnym rozdziale <3 <3 Zapraszam was do komentowania <3 komentarz=motywacja <3 KOCHAM WAS SIOSTRZYCZKI <3 <3 <3

wtorek, 17 maja 2016

Rozdział 5

Zobaczyłam tam...Leo?! Słyszałam że mówi coś do pani Clark a raczej cioci Lucy, Podeszłam bliżej żeby ich lepiej słyszeć,niestety coś mi w tym przeszkodziło, a raczej podwinięty dywan, z hukiem runęłam na ziemię. Odrazu cała dwójka ze zrziwieniem na mnie popatrzyli -Upss,nic mi nie jest Ciocia i Leo się zaśmiali -Jejku nic ci nie je... -Zacięła się Jen z powody zobaczenia Leo -Leo ty ty??!! -Tak mam na imię -zaśmiał się Zeszłysmy na dół i go przytuliłyśmy -A w ogóle co ty tutaj robisz w naszym domu -Mieszkam -odpowiedział -Co??!!! -Mieszkam tutaj! -Bo Leo jest waszym kuzynem -Jejku i dopiero teraz nam o tym mówisz? -Nie było kiedy poszlyście spać i tyle. -Może chcecie poznać Charliego? ? -Serio??!!- oczywiście że chcemy - powiedziałyśmy razem -Możemy wyjść ciociu -zapytałam cioci Lucy -Jasne idźcie,tylko nie wracajcie późno -Dobrze-odpowiedziałam Kiedy szliśmy Leo wpadł na jakiś durny pomysł -Ej mam pomysł - Leo zatrzymał się -Jaki? -Udajcie że nas śledzicie ok? -Dobra... Ty zawsze masz takie głupie pomysły? -Nie nie zawsze -zaśmiał się -Mhm już ci wierzymy- odpowiedziałyśmy razem -Dobra już cicho idzie już wy się schowajcie *Leondre* -Siema stary -Siema odpowiedział-co ta... -Ciii -Co sie stało-zapytał -Czuje że ktoś nas śledzi -O nie!! Zaraz walne tego który nas śledzi- powiedział i zaczął się rozglądać Odwrócił się a za nim stały dziewczyny -Co dziewczyny się chce bić?-zapytały -Jezu...- krzyknął Charlie Wszyscy wybuchneliśmy śmiechem -To ty?? -zapytał wskazując na Amy -Tak to ja i mam na imię Amy - odpowiedziała -To wy się znacie??- zapytałem równo z Jen -Tak poznaliśmy się w szkole-powiedziała Amelia -Ok to gdzie idziemy??- zapytał Charlie -Yyy może na lody?- zapytała Jen -Okey świetny pomysł Poszliśmy na lody i czas zleciał nam na wygłupach, dziewczyny postanowiły wracać do domu więc je odprowadziliśmy, a Charlie spał u mnie więc nie musiał wracać do domu Kiedy się umyłem postanowiłem iść już spać -Dobranoc bracie -powiedziałem do Charlsa -Dobranoc Położyłem się i dość szybko zasnąłem ………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… No to mamy rozdział 5! Wreszcie go napisałam bo miałam go wstawić wczoraj ale niestety czas na to nie pozwolił. Ale jest!! Komentujcie i piszcie jak wam się podoba <3

sobota, 14 maja 2016

Rozdział 4

*Amelka* Kiedy skończyłyśmy jeść to poszłyśmy do domu, a tam czekała na nas niespodzianka... A dokładnie czekała tam dwójka ludzi,chyba małżeństwo -dziewczynki! musimy porozmawiać-zawołała dyrektor ośrodka -o co chodzi prosze panią?? -Chodźmy może do gabinetu W Gabinecie -Wiec dziewczynki, to chyba wasz szcześliwy dzień -Czyli?? niech pani mówi-odpowiedziała Jen - Ci państwo chcą was adoptować -Co??!! nas obie?!-zapytałyśmy w tym samym czasie -Tak was obie Zaczełyśmy krzyczeć i piszczeć(sama nie wiem dlczego) -To wiec kiedy bedziemy mogły zaczynać pakować rzeczy?? -Możecie zacząć teraz -Tak teraz poważnie-zapytała Jen -Dobrze to już idziemy Jejku ale sie ciesze dopiero co sie tutaj wprowadziłam a już wyprowadzam,widać los sie do mnie uśmiechnął,oby ci ludzie byli dla nas dobrzy,bo na takich zreszta wyglądali -ej Amy!-z zamyśleń wyrwała mnie Jen -Co? -czego si nie pakujesz już wieczór a rano wyjeżdżamy -Co jutro rano??! _no!! nie słyszałaś jak pani dyrektor mówiła? - Nie ale dobra już ide Pakowanie zajło nam niecała godzin bo nie miałyśmy wiele ubrań Po całym pakowaniu poszłam si umyć, ubrałam moją piżame i poszłam spać dość szybko zasnełam *rano* Achch dziś pierwszy dzień wakacji a zarazem nowy dzień i przeprowadzka do nowego domku,kiedy si obudziłam Jen jeszcze spała,popatrzyłam na zegarek była 10:52, wiec postanowiłam ją obudzić bolesnym sposobem,czyli zrzuceniem jej z łóżka -Wstawaj!!!-krzyknełam zarazem zrzucając ją z łóżka -Ała!! za co to!? -A tak sobie-powiedziałam z uśmiechem na twarzy -Która godzina?? -YYY,dochodzi 11:00 -co!?? chodź si ubierać bo mają za chwile być! -ok już ide *pare godzin później Byłyśmy już w nowym domu,ja i Jen byłyśmy w swoich pokojach i sie rozpakowywałyśmy,nagle usłyszałam dzwonek do dzrzwi,wiec z ciekawości poszłam zobaczyć kto to Stał tam....... .............................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................. No to mamy 4 rozdział !! nareszcie go napisałam,z braku czasu niestety nie miałam kiedy ale wreszcie jest!! Jak myślicie kogo zobaczyła tam Amelia?? Piszcie komentarze to baaardzo motywuje do dalszego pisania <3

poniedziałek, 9 maja 2016

Rozdział 3

*Amelia* Kiedy wróciłam do ośrodka to myślałam nad tym co się stało,ja się trochę boję tego Maksa,nie wiem co on mi chce zrobić.Ale Charlie...On jest taki dobry,uratował mnie od tego Maksa... -O hej Amy gdzie byłaś? Z zamyśleń wyrwała mnie Jen -O hej, byłam na spacerze -Aha,okey Nie mówiłam jej o tym za szkołą,nie chciałam żeby o tym wiedziała. -A może idziemy się przejść po parku?-zapytała mnie Jen -A możemy?? -Jasne,chodź W w parku spędziłyśmy ponad 2 godziny śmiejąc się i rozmawiając. -Ej może chodź do domu bo robi się chłodno-zapytałam Jen -Ok chodź w końcu jutro ostatni dzień szkoły trzeba się przygotować. -Co??! Jutro?! -No tak Tak się zajełam tą przeprowadzką do domu dziecka,że zapomniałam o tym że za pare dni koniec roku szkolnego. * Następnego dnia* Wstałam o 6:30 żeby zdążyć się przygotować na zakończenie roku, byłam gotowa o 7:30 i zeszłam na śniadanie,nawet polubiłam te miejsce ludzie są tutaj bardzo mili. Skończyłyśmy jeść i wyszłyśmy do szkoły. -Jejku jak ja się cieszę że dziś zakończenie roku,wreszcie wakacje!!-powiedziałam do Jen. -Myślisz że ja się z tego jie cieszę?!Ja kooocham wakacje! -Chodź bo wszyscy się zbierają do sali. Po tym całym rozdaniu nagród i zbędnym gadaniu dyrektorki mogłyśmy wreszcie iść do domu, - Ei aamy, może chodź na lody,co ty na to? -Jasne!! Ale nie będzie tam teraz fala ludzi?? - No w sumie ale jakoś się przepchniemy -Ok to szybko! Szybkim krokiem poszłyśmy do lodziarni,tak jak myślałyśmy było tam już bardzo dużo osób z naszej szkoły. Czekanie w kolejce trochę nam zajęło ale zamówiłyśmy lody i poszłyśmy do wolnego stolika. -Ej ty patrz tam jest Charlie!-powiedziała Jen -Ej no tak ooo on ma taki słodki uśmiech prawda?-odpowiedziałam -Prawda te dołeczki są słodkie Kiedy jadłyśmy lody to widziałam jak Charlie często na mnie zerkał to jest takie słodkie... Po tym jak mnie wczoraj uratował przed tym Maksem,teraz zrobiłabym dla niego wszystko... …………………………………………………………………………………………… Hej wszystkim! Chociaż nie wiem czy ktoś go w ogóle czyta... :-( Przepraszam że takie beznadziejne i krótkie ale nie miałam natchnienia. Jak go dostane to napewno napiszę coś ciekawego <3 <3 Ps.Kocham Was <3 <3